Za co kochamy anonymous'a!

[caption id="attachment_82" align="alignnone" width="300" caption="Zdjęcie z serwisu Wikipedia"][/caption]   Kochamy anonimowego za to, że jest naszym bohaterem. Każdy członek zachodniej cywilizacji, który zna historię o Batmanie, Wałęsie albo dzielnym Bushu ścigającym Bin Ladena kocha jak wszechmocny bohater wkracza i zaprowadza sprawiedliwość lub demonstruje siłę przeciwko "władzy". Tak nawet my, Polacy, czekaliśmy na wujka z ameryki dowożącego troszkę słodkich kolorów z Ameryki czy DDRów. Jest zły przemysł muzyczny, filmowy i inny. Każe sobie płacić i to słono. W krajach takich jak Polska nawet jak chcesz zapłacić to nie możesz i nie masz prawa oglądać, słuchać i korzystać. Na ten stan rzeczy wchodzi nasz bohater i robi "rozpierduchę", rykoszetem ośmieszając ignorantów takich jak Graś. Wtedy My czujemy siłę. Wiemy, że jest tam ktoś, głęboko schowany, kto pomoże i nas uwolni od złego wilka. Nie ważne już kto ma rację w dyskusji o ACTA.  Gdyby to chodziło o ochronę mojej twórczości może pisałbym inaczej. Wiem jedno. Gdyby nie ja słuchacz to Ty drogi artysto nie miałbyś komu nawet próbować sprzedać płyty czy występu na żywo.  To ja jestem nośnikiem reklamowym. To ja promuję Cię w moim aucie,  domu, w pracy. Może dziś nie kupiłem Twojej płyty za 100 zł. Bo mnie na to nie stać. Jak się dorobię i dalej będę Cię lubił to sobie kupię całą dyskografię. Dziś płace Ci słuchając muzyki, oglądając film i czytając książkę - namawiam moich znajomych, opowiadam gdzie się da jak mi się podobało. Doceń To.. PS. Anonimowy zapowiada, że będzie atakował co piątek. Tak na dobry początek weekendu.